W Polsce istnieje wielke grono sympatyków tego zespołu. Każda płyta jest wyczekiwana ze zniecierpliwieniem. Zapewne podobnie było i w przypadku nowego krążka "Reign Of Light", tym bardziej, że długi czas zespół nie dawał od siebie znaku życia. Trochę "jasności" w to wszystko wprowadził wokalista/gitarzysta Vorph.
Dawno nic od was nie słyszeliśmy. Co porabialiście od czasu wydania Eternal po dzień dzisiejszy?
Vorph: Po wydaniu Eternal zaczęliśmy koncertować po Ameryce, ale z różnych powodów odkładaliśmy europejską trasę, do momentu, gdy wytwórnia nie poprosi nas o napisanie nowego materiału. Więc zajęliśmy się pracą nad projektem oscylującym wokół muzyki elektronicznej, który zabrał nam trochę czasu.
W końcu na początku 2003 roku zagraliśmy w Europie i zaraz po drugiej trasie po Ameryce, która miała miejsce ubiegłego lata (2003), zaczęliśmy pracować nad nowymi utworami. Płytę nagraliśmy zimą/wiosną 2004, a zmiksowaliśmy latem tego roku.
Jakie były powody na przejście do wytwórni Regain Records? V: Właściwie to założyliśmy własną wytwórnię Galactical Records i licencję na rozpowszechnianie w Europie i Ameryce Południowej dostało Regain Records, w Szwajcarii Musikvertrieb. Czekamy jeszcze na podpisanie licencji na rozpowszechnianie w Ameryce Północnej. Taka opcja pozwala nam na bardziej skuteczną pracę.
Nowy album Reign Of Light ukaże się w październiku. Czego możemy oczekiwać? O czym będą traktowały teksty? V: Reign Of Light brzmi świeżo i dojrzale. Jest to rezultat naszych doświadczeń, które nabyliśmy przy okazji poprzednich płyt. Aktualna muzyka jest bardziej złożona. Ci, którzy mieli okazję posłuchać, mówią, że jest to mocny i różnorodny materiał. A jeśli chodzi o teksty, to nie lubię ich komentować. Wolę by ludzie sami sobie je interpretowali.
Każdy wasz album był całkowicie odmienny od poprzedniego. Czujecie jakąś głębszą presję by eksperymentować, czy jest to naturalny progres? V: Po prostu chcemy by muzyka była interesująca dla nas i miejmy nadzieję taka sama dla naszych słuchaczy.
Jak ortodoksyjni fani reagują na wasze eksperymenty? Potrafię sobie wyobrazić, że wielu z nich przestało was słuchać wraz z wydaniem Eternal, do tej pory chyba najbardziej kontrowersyjnego albumu. V: Nic mi o tym nie wiadomo, ale okres pomiędzy Eternal a nowym albumem chyba pozwolił słuchaczom na przyzwyczajenie się do zmian. Z drugiej strony ci, którzy są z nami od początku, dobrze wiedzą, że nasze dźwięki cały czas ewoluują i w związku z tym są gotowi na prawie wszystko.