Strona startowa Ulubione
muzyka.pl
Wyszukiwarka Zaawansowane
Logowanie Rejestracja
Login:
Hasło:
Piątek, 25/05/2012
Muzyka.pl
Gatunki muzyczne

Drukuj Powiadom znajomego
Wywiady
Muzyka.pl:»Strona główna»Wywiady»Piotr Banach o nowym projekcie - Ludzie Mili
Piotr Banach o nowym projekcie - Ludzie Mili
Poniedziałek, 28 listopada 2011 roku
Założyciel i gitarzysta zespołów Hey i Indios Bravos, Piotr Banach, stworzył właśnie nowy projekt pod szyldem Ludzie Mili. Debiutancka płyta Ludzie Mili Odwkurzają Świat miała swoją premierę 8 listopada.
 
Alicja Chudzik: Dlaczego powstał projekt Ludzie Mili? Skąd pomysł oderwania się od Indios Bravos? Co nowego zamierzacie wprowadzić?
 
Piotr Banach: Nic nigdy nie dzieje się na jednej tylko płaszczyźnie. Moim ulubionym porównaniem jest porównanie kulinarne: choćby nie wiem jak uwielbiało się jakąś potrawę to czasami trzeba zjeść coś innego. Ludzie Mili powstali jako potrzeba wypowiedzenia się w języku, na który nie ma miejsca w grupie Indios Bravos - chociaż sami się od tego odżegnujemy, mimo wszystko jesteśmy kojarzeni z muzyką reggae. Z jednej strony chciałem nagrać trochę mocniejszą płytę, a z drugiej stworzyć zespół w którym będę mógł połączyć wszystkie moje muzyczne fascynacje - od hipisowskiego rocka przez punk rock, metal, reggae, blues, aż do poezji śpiewanej. Projekt Ludzie Mili nazywam hipi punkiem, chociaż punkowcy i hipisi mogą się z tym nie zgodzić, ale to jest moja prywatna definicja. Jest to moja forma wypowiedzi, a wypowiadam się poprzez komponowanie i pisanie tekstów. Człowiek wypowiada się na różne sposoby raz mówi szeptem, innym razem krzyczy.
 
Wasza debiutancka płyta nosi nazwę Ludzie Mili Odwkurzają Świat. Co macie na myśli przez odwkurzanie świata?
 
To jest określenie, które powstało przez skojarzenie odkurzania i wkurzania. Ludzie są zbyt często dla siebie niemili. Są zestresowani, wystraszeni, wszystko ich irytuje i wzbudza w nich agresję. Byłoby fajnie, gdyby naprawdę istniała taka ekipa ludzi miłych, jaką zawarliśmy w książeczce dołączonej do płyty - grupa superbohaterów mających odpowiednie moce i narzędzia, aby poodwkurzać świat. Z drugiej strony, tak naprawdę, to można samemu postarać się być miłym dla innych. Nie chodzi o to, by rezygnować z siebie i robić to, czego oczekują od nas inni. Myślę, że zwykła, nawet sztuczna grzeczność jest lepsza niż naturalne chamstwo. Byłem w Japonii, gdzie kultura uprzejmości jest wysoko rozwinięta, ludzie cały czas się sobie kłaniają, okazują sobie życzliwość. Nieważne, co naprawdę myślą, bo nie chodzi o to, żeby mijać się ze swoją naturą. Obserwuję to nawet jako uczestnik ruchu kiedy jeden kierowca popełni błąd, drugi go za to zwymyśla od baranów. Pierwszy, mimo że zrobił przypadkowy błąd, od razu zaczyna być świadomie złośliwy specjalnie zajedzie tamtemu drogę, bo tamten jest chamem. Jedno zdarzenie ciągnie za sobą drugie.
 
Jest to ciekawa płyta, w rzadko spotykanym klimacie. Słychać nawiązanie do muzyki hipisowskiej, jak i poezji śpiewanej. Jednak trafiacie do serc publiczności skąd czerpiecie pomysły?
 
Z jednej strony podpisuję się pod tym swoim nazwiskiem, nawet w takich instytucjach, które płacą tzw. prawa autorskie, pobieram za to pieniądze. Z drugiej strony mam świadomość, że nie mam zbyt dużego udziału w tym procesie. Czasami czuję się jak antena odbiorcza po prostu spływa na mnie gotowa piosenka. Nie wiem jak się to dzieje, nie potrafię tego wyjaśnić to się dzieje w pewnym sensie samo. Wiem, że są ludzie, którzy pracują nad piosenkami, siedzą, wymyślają, kombinują. Ja nie pracuję. Piosenka jest albo jej nie ma. Myślę, że pełnię rolę takiego przekaźnika między piosenkami a słuchaczami.
 
Singiel Nawet wbrew sobie ma bardzo filozoficzny przekaz. Co z pozostałymi piosenkami na albumie Ludzie Mili Odwkurzają Świat?
 
Nazwa Ludzie Mili może być myląca. Mamy teksty, które mogą być dla ludzi przykre, bo opisują zachowania i cechy, których woleliby nie mieć, a podświadomie czują, że są napisane jakby o nich. Z drugiej strony, jeśli im się to nie podoba, być może nadeszła pora, aby coś w sobie zmienić? Każdy, kto był w partnerskim związku odnajdzie w tych tekstach znajome sytuacje. Nie ma na tej płycie piosenki, która byłaby radosna i optymistyczna, jednak nie są one także pesymistyczne. Są po prostu refleksyjne.
 
Do kogo tak naprawdę skierowana jest muzyka Ludzi Miłych?
 
Jeżeli twórca zaczyna kierować do kogokolwiek swoją twórczość to jest w wielkim niebezpieczeństwie autocenzury. Gdybym tworzył myśląc o pewnej grupie osób, zacząłbym się zastanawiać, czy ta grupa zaakceptuje takie rozwiązanie, czy na pewno to się spodoba? Zacząłbym traktować swoją muzykę nie jako formę wypowiedzi, tylko jako tworzywo z którego próbowałbym ulepić coś pod cudze gusta. Nigdy tego nie robiłem i nie będę robił. Mamy swój taki jakby hymn, którego finalnie nie ma na płycie, nazywa się Ludzie Mili. Zaczyna się od słów - Z tymi, co myślą i czują jak ja, naprawdę mogłabym wiele. Nasza muzyka jest skierowana do ludzi, którzy po prostu myślą i czują jak ja.
 
Zrezygnowaliście ze zdjęć, zamiast tego w albumie pojawiają się obrazki przedstawiające postacie, podobno inspirowane mangą. Skąd taki pomysł? Co symbolizują?
 
To jest właśnie tęsknota za grupą superbohaterów, którzy trafiają się tylko w bajkach. Poza tym, zawsze podobały mi się komiksy, zwłaszcza japońskie. Kilka lat temu przeżywałem fascynację mangą i całą serią filmów Samurai Champloo. To naturalne, że jeśli coś Ci się podoba to chcesz w tym uczestniczyć ja po prostu chciałem mieć takie rysunki. Dało to także możliwość pokazania, że istnieje grupa superbohaterów, analogicznych do tych występujących w japońskich mangach. Japończycy cały czas tęsknią za superbohaterami, którzy ratują świat, a ci nasi ten świat odwkurzają, czyli też w pewnym sensie ratują.
 
Czy jest to projekt długofalowy? Macie w planach nagrywanie kolejnych albumów?
 
Oczywiście, że mamy. Tylko jak z każdym projektem bywa to czy będzie on długofalowy okazuje się dopiero po latach. To weryfikuje czas. Nie było założenia: nagrajmy płytę, a potem się zobaczy. Nagrajmy kilka płyt, a czy uda się, czy nie, czas pokaże.
 
Co jest największym natchnieniem podczas komponowania muzyki i pisania tekstów?
 
Tak naprawdę wszystko, bo inspiracje nie dopadają człowieka wtedy, kiedy ich szuka. One same go znajdują. Natchnieniem może być obejrzany film, przeczytana książka bądź artykuł zamieszczony w gazecie czy w portalu internetowym. To może być podsłuchana rozmowa lub osobiste doświadczenia. Nie mógłbym wskazać konkretnej rzeczy. Inspiracje czają się wszędzie.
 
Czego jeszcze możemy się spodziewać po Piotrze Banachu? Ma Pan już kolejne pomysły?
 
Nie można planować takich rzeczy. Nie wiem, jak się będę wypowiadał za kilka miesięcy, bo nie wiem, jak się będę czuł, w jakim będę miejscu. Zaplanowałbym sobie, że za pół roku będę krzyczał, ale czy będę miał wtedy na to ochotę? Poza tym jestem zwolennikiem filozofii: liczy się tylko tu i teraz. Bo tylko tu i teraz jest prawdziwe życie. To, co się wydarzyło jest już tylko wspomnieniem. To, co ma się wydarzyć jest tylko przypuszczeniem. Nasza pamięć poddawana jest różnego rodzaju naciskom opinii innych, idealizowaniu, wyparciu. Ludzie, którzy odbywali służbę wojskową marzyli, żeby jak najszybciej się skończyła. Po latach jednak generują komunikat to był najlepszy okres w moim życiu. Ja nie wiem, co się będzie ze mną działo, co będę robił, bo nie wiem jak będę myślał i czuł za na przykład pół roku.
 
Co z trasą koncertową?
 
Plany koncertowe nie są zależne tylko od nas. Chcielibyśmy grać jak najczęściej, ponieważ bezpośredni odbiór publiczności i jej akceptacja wpływa na twórców i dodaje im skrzydeł. Kiedy gramy koncert nasza muzyka staje się pełniejsza. Niestety nie możemy uciec od reguł rynku muzycznego. Żeby grupa mogła zagrać, ktoś musi pokryć koszty koncertu, czyli wynajem sprzętu, hotele, koszty przejazdu itd. Musi się zadeklarować grupa osób, która przyjdzie na ten koncert i kupi bilety. Dopóki ludzie o nas nie wiedzą nikt nas nie zaprosi. Póki co promujemy płytę, ale nie nachalnie. Informujemy ludzi o naszym istnieniu, zachęcamy do słuchania muzyki, a jeśli potem zechcą przyjść na koncert, to będziemy bardzo szczęśliwi.
 
Dziękuję za rozmowę.
Alicja Chudzik
Góra
Komentarze»(0)
Dodaj komentarz
WsteczGóra
Już 13 czerwca Trivium w Poznaniu
Już 13 czerwca Trivium w Poznaniu
Piątek, 25 maja 2012
 
Treści reklamowe

Dziś rusza dwudniowa konferencja New Directions
Dziś rusza dwudniowa konferencja New Directions
Piątek, 25 maja 2012
 
Solowa plyta Jacka Kuderskiego już w sklepach
Solowa plyta Jacka Kuderskiego już w sklepach
Piątek, 25 maja 2012
 
Koncert Doroty Miśkiewicz ze specjalnym udziałem Wojciecha Waglewskiego
Koncert Doroty Miśkiewicz ze specjalnym udziałem Wojciecha Waglewskiego
Piątek, 25 maja 2012
4 czerwca w Teatrze Studio
MetalFest startuje za tydzień
MetalFest startuje za tydzień
 
Ruszyła sprzedaż biletów na Rawa Blues Festival 2012
Ruszyła sprzedaż biletów na Rawa Blues Festival 2012
 
NINE INCH NAILS NIGHT edycja 3
NINE INCH NAILS NIGHT edycja 3
25 maja w Lesznie
Wrocławska scena alternatywna dla Kame
Wrocławska scena alternatywna dla Kame
koncert charytatywny Hetane, IdiotHead, KnoW,...
Justyna Steczkowska wystąpi 25 maja w Stodole
Justyna Steczkowska wystąpi 25 maja w Stodole
 
Koncert Elm Street w Gdyni
Koncert Elm Street w Gdyni
 
Mosh or Die II w czerwcu w Progresji
Mosh or Die II w czerwcu w Progresji
Wolf Spider, Rusted Brain, BrainWashed, HateEra, Perun

Co na forumNowe wizytówki
program tv      moda      modelki      piłka nożna      noclegi w górach
"