The Stray to czterech przystojnych i przede wszystkim utalentowanych facetów. Zespół istnieje od dwóch lat i na swoim koncie ma bardzo dobrze przyjętą EPkę. Chłopaki powoli szykują się do wydania debiutanckiej płyty a w międzyczasie zdradzają nam co nieco o sobie i swoich planach.
Jak to się stało, że zaczęliście wspólnie grać?
Góral (Marcin Góralski): Zadzwonił do mnie kolega, który grał kiedyś ze mną w kapeli metalowej i zaproponował założenie nowego projektu. Powiedział, że ma już chętnego basistę. Jak się okazało był to Janek, którego znałem wcześniej. Niedługo później dołączył Krzysiek. W międzyczasie było kilka zmian personalnych. Ostatnią, mam nadzieję, zmianą było dołączenie do nas Artura. Nie znałem go wcześniej osobiście. Wiedziałem tylko, że gra w Black River. To właściwie managerka podsunęła ten pomysł. Materiał się spodobał i Art wstąpił w nasze szeregi.
Skąd wzięła się nazwa zespołu The Stray?
Góral: Na samym początku graliśmy pod zupełnie inną nazwą. Po kilku miesiącach działalności postanowiliśmy ją zmienić. Nie było łatwo wymyślić coś ciekawego. W końcu Krzysiek zaproponował Stray.
 |
| fot. Daniel Rusiłowicz/Hi-Res Studio |
Ale chyba istnieje już jeden zespół Stray?
Góral: Tak, okazało się, że istnieje czynnie działający Stray w Wielkiej Brytanii i żeby uniknąć w przyszłości ewentualnych problemów znów pojawiła się kwestia zmiany nazwy. Po naprawdę wielu nieudanych próbach wymyślenia czegokolwiek sensownego, co opisywałoby charakter naszej muzyki postanowiliśmy zmienić nazwę na The Stray.
Jak powstają Wasze utwory?
Janek (Janek Nawrocki): Jak na razie głównym autorem muzyki i tekstów jest Krzysiek. Zdarza się tak, że przynosi tylko kilka riffów, po czym na próbie pod wpływem burzy mózgów powstaje cały kawałek. Tak więc muzyka, którą możecie usłyszeć jest w pewnym sensie wypadkową działania każdego z nas.
Co robicie poza muzyką? Czy macie czas na inne zainteresowania?
Janek: Każdy z nas poza wspólnym zainteresowaniem - muzyką - jest tak naprawdę z innej bajki. Artur jest współwłaścicielem sklepu muzycznego, gra w kliku składach, chociażby z Soulburners, Black River czy ostatnio z Hołdysem. Ja jestem studentem technologii chemicznej na PW, poza tym służę swoimi zwinnymi rękoma w laboratoriach chemicznych PAN. Góral po bankructwie znanej firmy turystycznej zajął się masażem. Ten to ma zwinne paluchy (śmiech). Krzysiek dzielnie pracuje fizycznie, a zarobioną kasę inwestuje w rozbudowę swojego sprzętu grającego.
Jak to się stało, że zagraliście support przed Hunterem?
Janek: To za sprawą managerki Ilony, która również prowadzi Huntera. Panom spodobała się nasza muzyka i zgodzili się, żebyśmy przed nimi wystąpili.
 |
| fot. Daniel Rusiłowicz/Hi-Res Studio |
A sami słuchacie Huntera?
Janek: Nie wiem jak chłopaki, ale jak byłem młodym groźnym metalowcem, to zdarzyło mi się być parę razy na ich koncercie i całkiem nieźle się bawiłem.
Skoro mowa o supportowaniu - zespół marzeń, przed którym chcielibyście grać?
Góral: Hmm (chwila zastanowienia) na przykład. Nickelback.
Janek: Podzielam zdanie Górala. Poza tym jeszcze Alter Bridge, Alice in Chains. A moim prywatnym marzeniem jest zagrać przed Aerosmith.
Zespoły, które Was inspirują?
Góral: Słucham różnych odmian rocka i jest wiele naprawdę ciekawych zespołów. Wymienianie ich zajęłoby sporo czasu.
Janek: Każdy z nas ma jakieś inspiracje. Do tego jak wygląda nasza muzyka na pewno w dużym stopniu przyczyniły się takie zespoły jak Nirvana, Alice in Chains, Stone Temple Pilots.
Czyli Wasze gusta muzyczne się pokrywają?
Janek: Tak, każdy słucha rocka. Chociaż ja z Artem zostaliśmy ostatnio fanami Katy Perry! Dała naprawdę niesamowity koncert z rockowym wykopem.
Czy przy pracy nad EPką dochodziło do jakiś różnic na tle artystycznym?
Góral: W zespole jak w związku, zawsze są różnice, szczególnie przy dopieszczaniu utworów. Na szczęście konflikty szybko rozchodziły się po kościach.
Kiedy będzie pełnowymiarowa płyta?
Góral: Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to mamy nadzieję, że będzie gotowa na wiosnę 2011.
Wasze plany na najbliższą przyszłość?
Janek: Przede wszystkim nagranie singla w styczniu. Mamy również zaklepane kilka koncertów z Jelonkiem na wiosnę. W następnej kolejności oczywiście płyta, a potem duuużo pracy nad jej promocją.
Gdzie i kiedy można będzie Was zobaczyć w najbliższym czasie?
Janek: Najbliższy koncert już niedługo. 17 grudnia o godzinie 20.00 w Chwila Da Klub przy ulicy Ogrodowej w Warszawie. Oczywiście wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy!