Karen Duelund Mortensen duńska multiinstrumentalistka i wokalistka. Otwarta na świat, eksperymentująca i lubiąca wyzwania. Wychowanka Królewskiej Akademii Muzycznej w Kopenhadze. To właśnie tam, podczas studiów poznała Czesława Mozila. Przyjaźń ta zaowocowała współpracą przy projektach Czesław Śpiewa i Tesco Volue. W trakcie wspólnych tras koncertowych powstała idea solowego projektu wokalistki Mademoiselle Karen.
Premiera twojej debiutanckiej płyty już za nami. Czego obawiałaś się wydając album w obcym kraju?
Trochę denerwowałam się jak ludzie na niego zareagują, ale jak do tej pory moja muzyka zdecydowanie przypadła im do gustu. Bardzo mnie to cieszy. Poza tym Polska nie jest mi całkowicie obca. Poznałam ją koncertując z grupą Czesław Śpiewa.
Czy nie przeszkadza ci, że część ludzi będzie mówiła o tobie ta Karen od Czesława?
Nie. Jestem dumna, że udało mu się osiągnąć taki sukces. Bardzo cieszę się, że mogłam być częścią jego projektu. To dzięki Czesławowi nie zostałam grafikiem. (śmiech) Był czas w moim życiu kiedy zniechęcona odłożyłam na bok granie i zajęłam się grafiką. Wtedy jednak Czesław ruszył w trasę koncertową, dołączyłam do jego grupy i musiałam porzucić nowe zajęcie. Czesław ma duży wkład w Mademoiselle Karen. Dodał mi odwagi, pomógł uwierzyć w to, co robię i dzięki niemu znów jestem na scenie.
Twoja twórczość to nie tylko muzyka, ale także obraz. Teatralność występów sugeruje, że drzemie w tobie również aktorka. Czy to prawda?
Kiedy byłam mała, bardzo lubiłam się przebierać. Miałam całą walizkę ubrań i wcielałam się w różne postaci. Inspirują mnie sytuacje i ludzie. Niektórzy mogą odnaleźć siebie w moich piosenkach.
Który z bohaterów pojawiający się na płycie istnieje naprawdę?
Prawdziwy jest pan, który w piosence Kochany, kochany koniecznie chciał tańczyć. Utwór opisuje przyjęcie, które odbyło się po jednym z moich koncertów. Tytułowy Kochany grzecznie, ale stanowczo domagał się tańca od dziewczyny, która nie miała na to ochoty. Z braku argumentów krzyknął w końcu Czy ty się mnie boisz?!. Wystraszona niedoszła partnerka przytaknęła i czmychnęła. (śmiech)
Czy singiel Ouaf, ouaf, który promuje album Attention i jest najostrzejszym utworem na krążku, mówi o podobnej sytuacji?
Jest to najnowsza piosenka na albumie, ale historia jej powstania sięga mojego dzieciństwa. Kiedy byłam mała często z przyjaciółką rapowałyśmy dla zabawy. Wiele lat później napisałam taki utwór specjalnie na jej ślub, gdzie spotkał się z gorącym przyjęciem. Ludziom naprawdę spodobał się ten śmieszny rap! Pomyślałam więc o napisaniu kolejnej piosenki i tak zostałam raperką. (śmiech).
Czy to właśnie ta mnogość inspiracji spowodowała, że utwory na Attention tak różnią się od siebie?
Płyta powstawała niemal trzy lata i dzięki temu piosenki na płycie są różnorodne. Pierwszy był duński utwór En Drabe. Następna piosenka narodziła się przypadkiem. Zostałam poproszona o napisanie kilku zdań po francusku do rodzinnej księgi gości. To, co miało być krótkim wpisem, zostało piosenką. Utworu nie można co prawda znaleźć na płycie, gdyż był zbyt osobisty, ale pojawił się jako ukryta ścieżka na moim demo. Dzięki tej piosence zdałam sobie sprawę, że o wiele łatwiej śpiewa mi się po francusku.
Na twojej płycie znaleźć można również utwory w innych językach. Czujesz się w takim razie Dunką , Francuzką, Angielką czy może Polką?
Czuję się Europejką. Interesują mnie języki obce i bardzo podoba mi się to, że w Europie jest ich taka mnogość. Widać to zwłaszcza w Polsce, gdzie duży wpływ na ludzi ma ich miejsce pochodzenia. W zależności od tego gdzie się wychowałeś, na przykład bliżej czeskiej albo niemieckiej granicy, inny język obcy do ciebie dociera i zaczynasz go poznawać. Śpiewanie jest najlepszym sposobem na naukę. Bo czy trzeba mówić poprawnie, kiedy można śpiewać?
Czy polskiego także uczyłaś się z piosenek?
Ciągle poznaję nowych polskich wykonawców. Bardzo lubię Marię Peszek, Gabę Kulkę i Hey. Cenię też Kapelę ze Wsi Warszawa - podoba mi się sposób śpiewu dziewczyn z zespołu.
Jesteś nie tylko poliglotką, ale też multiinstrumentalistką. Grasz na saksofonie, klarnecie i gitarze. Który instrument jest dla ciebie najważniejszy?
Saksofon jest instrumentem, na którym grałam studiując na Królewskiej Duńskiej Akademii Muzycznej Z pozostałymi instrumentami jest jak z językami obcymi ciągle się uczę.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Skupiam się na koncertach. Niedługo będzie można mnie posłuchać między innymi na Francophonic Festival, na który serdecznie zapraszam.