 |
| Olga Amejko |
We wtorek 30 sierpnia w warszawskim Hard Rock Cafe odbył się kolejny koncert z serii Pepsi Rocks, którego gwiazdą była uwielbiana przez publiczność Marika.
Około godziny 22.00 na scenę wkroczyła Spokoarmia i zagrała krótkie intro. Po chwili do swoich muzyków dołączyła Mariola niekwestionowana królowa polskiego dancehallu. Koncert rozpoczął się utworem Stop ur cry, następnie z głośników popłynęły dźwięki Siły ognia (niestety jak zwykle ten kawałek nie brzmiał tak dobrze jak na płycie). Zespół pozostał jeszcze przez chwile w klimacie płyty Plenty i zagrał Wierzę w cuda oraz niewątpliwie największy hit Mariki - Masz to.
Po tej piosence wokalistka wraz z zespołem przeszli do repertuaru z drugiej płyty. Zaczęli optymistycznym Uplifterem. Kiedy wszyscy czekali na kolejny przebój, Marika zapowiedziała pemierę piosenki Meddley, która znajdzie się na jej trzecim krążku. Po tym kawałku publiczność usłyszała jeszcze kilka utworów z płyty Put your shoes on. Artystka pożegnała się ze swoimi fanami starymi i ukochanymi przez nich piosenkami z pierwszej płyty - Moje serce i So sure oraz, ostatnio nagranym w duecie z jamajskim piosenkarzem Lutanem Fyah, kawałkiem Someday.
Oczywiście nie obyło się bez bisów. Podczas pierwszego powrotu na scenę zaśpiewała Filifionkę oraz śpiewając Nie ma po co przedstawiła (jak na każdym koncercie) swoją cudowną Spokoarmię. Podczas drugiego usłyszeć mo na było refren nieskończonego jeszcze kawałka, który też jeszcze nie ma tytułu, mającego się znaleźć na kolejnej płycie artystki.
Koncert był pełen niespdzianek i atrakcji. Jak zwykle Marika i jej Spokoarmia znakomicie rozbujali publiczność. Wokalistka nie tylko zaśpiewała kilka premierowych piosenek, ale również zaprosiła do występu na scenie lubiany zespół taneczny Ukku Bit Divas, czyli Ulę Afro Fryc, Sandy Candy i Olę. Dziewczyny towarzyszyły Marice na scene przy kilku kawałkach, w tym również tańczyły do piosenki Esta Festa, w której wokalistka opowiada o ich parkietowych wygibasach.