Muzyczne wakacje w Warszawie otworzył swoim występem 21 czerwca w Hard Rock Cafe zespół Izrael. Formacja grająca reggae, której liderem jest Dariusz Maleo Malejonek (znany m.in. z Houk i Maleo Reggae Rockers), zagrała utwory z albumu 1991 (wyd. 1991, Gold Rock Studio). Występ poświęcony był pamięci Piotra Stopy Żyżelewicza, perkusisty współpracującemu z zespołem w latach 90., zmarłego na początku maja br. Izrael nie zawiódł oczekiwań publiczności. Malejonek, wspomagany na wokalu przez Roberta Brylewskiego (prócz Izraela m.in. Brygada Kryzys), stworzył w klubie niesamowitą atmosferę skupienia i muzycznej pasji, łącząc smutek po śmierci
Stopy
z radością płynącą z muzyki reggae. Ogółem muzykom udało się stworzyć wspaniałe święto muzyki, czego dowodem były entuzjastyczne reakcje i okrzyki publiczności.
Wszystkie utwory zagrane podczas koncertu były anglojęzyczne, zaś sam występ można było uznać za monotematyczny Malejonek kurtuazyjnie zrezygnował z grania materiału promującego ostatni album grupy, Dża Ludzie, na rzecz utworów nagranych ze Stopą. Występ otworzyła oficjalna dedykacja lidera zespołu, skierowana do obecnej na widowni Katarzyny Żyżelewicz, której przekazany został cały dochód z koncertu.
Po chwili refleksji, w Hard Rock Cafe zaczęła królować muzyka wszystkie zagrane utwory, od Hard to Say po Live to Love zostały zagrane z reggae-rockowym pazurem, zaś charakterystyczny, nieco skrzeczący głos Brylewskiego idealnie komponował się z melodyjnym wokalem Maleo.
Utwory takie jak Live to Love, ponosiły publikę do skocznego tańca swoim chwytliwym riffem głównym i luzem typowym dla muzyki reggae. Piosenka I Dont Wanna Get Stuck mogła zaintrygować maniaków niekonwencjonalnej gry gitarowej.
Na scenie tuż obok Brylewskiego niestrudzenie grał Włodzimierz Kinior Kiniorski. Pomimo przeciętnego nagłośnienia Kinior zaciekle wydobywał dźwięk z saksofonu, fletu i rozmaitych instrumentów etnicznych, m.in. djembe, kong, darbuki i bongosów.
Cały wieczór (koncert zakończył się ok. północy) upłynął pod znakiem refleksji, chociaż przeżywanej w rozrywkowy, muzyczny sposób. Występ był kolejnym już hołdem dla Stopy (po charytatywnym koncercie w klubie Stodoła 16 czerwca) i utrwalił w wyobraźni publiki obraz perkusisty nie tylko jako zdolnego muzyka, ale też dobrego człowieka.
Tego wieczoru począwszy od Maleo poprzez Brylewskiego, Kiniora, na zastępcy Stopy, Sławomirze Wróblewskim kończąc, muzycy dali popis swoich niemałych umiejętności. Muzyka reggae odżyła tego wieczoru, i to odżyła w szczytnym celu...