O grupie Sabaton zrobiło się głośno, za sprawą utworu 40:1. Tekst opowiada o losie bohaterskich polskich żołnierzy, stawiających zaciekły opór przeważającym siłom hitlerowskich wojsk. Z małej, niewiele znaczącej w nurcie heavy metalu grupy, nagle stali się wielką gwiazdą. Przynajmniej w Polsce. Zaproszenie do Muzeum Powstania Warszawskiego, koncert za koncertem i tłumne rzesze oddanych fanów. Popularność zaowocowała podpisaniem kontraktu z uznaną wytwórnią Nuclear Blast. Wydany pod ich szyldem album Coat of Arms nie spowodował trzęsienia ziemi ani wzrostu popularności grupy.

Pod wspólnym podtytułem Re-Armed, zostały wydane cztery pierwsze krążki szwedzkiej formacji. Mowa tutaj o Primo Victoria, Attero Dominatus, Metalizer i The Art of War. Jak przystało na reedycje, wszystkie płyty zostały wzbogacone materiałami dodatkowymi. Dla zapalonych wielbicieli zespołu, to nie lada gratka. Na Primo Victoria znalazły się dodatkowo dwa utwory live, cover Twisted Sister The Beast oraz nastrojowa, instrumentalna miniaturka Dead Soldiers Waltz.
Drugi album w dyskografii Sabaton, zatytułowany Attero Dominatus zawiera pięć bonusowych kawałków. Chyba najciekawszym jest Langa Bollar Pa Bengt, oryginalnie wykonywany przez grupę Svenne Rubins. Oprócz niego są także, cover Doro Für Immer, wersja demo utworu z pierwszej płyty Primo Victoria, niepublikowany wcześniej Nightchild oraz Metal Medley w wersji koncertowej.
Do Metalizer jest dołączony drugi dysk, który zawiera nagrania demo przygotowane z myślą o tej płycie. Dodatkowo, znalazło się miejsce na kolejną wersję demo utworu pochodzącego z debiutanckiej płyty, tym razem jest to Panzer Battalion. Warto dodać, że trzeci krążek Sabaton został przygotowany jeszcze przed wydaniem Primo Victoria. Nie spotkał się jednak z zainteresowaniem żadnej z wytwórni i musiał przeleżeć w archiwum zespołu pięć lat.
Wydany w 2008 roku The Art of War był przełomowy dla heavy metalowej ekipy z Falun. To właśnie na nim znalazł się utwór 40:1, a zespół zasmakował popularności w Europie. Reedycja zawiera dwa niepublikowane kawałki Swedish Pagans i Glorious Land, a także Swedish National Anthem zarejestrowany podczas Sweden Rock Festival i utwór tytułowy, w wersji przedprodukcyjnej.
Pod względem komercyjnym, ponowne wydanie albumów Sabaton, to sprytny, przemyślany manewr. Godny doświadczonego stratega. Wygląda ładnie na półce, każda z płyt zawiera plakat przedstawiający okładkę, a dodatkowe numery spowodują szybsze bicie serca metalowych maniaków. Nie zmienia to jednak faktu, że heavy metal w wykonaniu Sabaton jest wtórny, mało porywający i jakiś taki sztywny. Jak żołnierskie zasady.