Rush to prawdziwa legenda rocka progresywnego. Kanadyjskie trio działające od ponad 30 lat słynie ze swoich rozbudowanych kompozycji i perfekcji. Po wydaniu 19. albumów studyjnych, 8. składanek i takiej samej ilości koncertówek, zespół postanowił uraczyć słuchaczy...składanką koncertową. Jednak biorąc pod uwagę zawartość dysku, jest on kierowany chyba jedynie do najbardziej zagorzałych fanów, tudzież osób, które z twórczością zespołu nie miały nigdy wcześniej do czynienia.
Jakby tego było mało, utwory te, to kompozycje wybrane z wcześniej wydanych płyt z serii Live. Z 12 zamieszczonych piosenek 5. pochodzi z rocznicowej trasy koncertowej 30th Anniversary (2005r.), 3. (w tym jeden wcześniej niepublikowany, One Little Victory) z trasy Rush in Rio oraz 4 z krążka Snakes & Arrows (2008r.) Żadna więc to rewelacja a i głuche przerwy między utworami sprawiają, że całość wydaje się nieco poszarpana. Oczywiście, wszystkie utwory zagrane są na najwyższym poziomie, ale do tego Rush zdążył już przyzwyczaić swoich fanów.
Tak czy inaczej, po przesłuchaniu tej składanki nadal nie wiem do kogo jest ona kierowana. Gdybym bym fanem to z pewnością bym sobie odpuścił jej kupno. A jeśli chciałbym poznać wybiórczo twórczość Rush to sięgnąłbym najprawdopodobniej po dwupłytową kompilację Gold. A w przypadku płyt koncertowych, zdecydowanie lepiej słucha się tych zarejestrowanych podczas jednego występu tudzież danej trasy, niż tego typu bestów gdzie oklaski a to cichną a to się pojawiają