|
|
 |
|
Garou: 'Gentleman Cambrioleur'
Niedziela, 7 marca 2010 roku / 10:57
Wytwórnia: Sony Music Poland
Co robi artysta kiedy pomysły na własną twórczość chwilowo się skończyły? Opcje są dwie: wydaje swoje Best of albo odkurza cudze przeboje. Obie formy ocalenia od zapomnienia sprawdzają się doskonale. Best of wzbogacone jednym, dwoma nowymi utworami (zwykle coverami) żeruje głównie na fanach, którzy muszą mieć pełną dyskografię. Albumy, które składają się w pełni z utworów innych wykonawców z nową, czasem zaskakującą aranżacją też sprzedają się całkiem nieźle. Francuskojęzyczny piosenkarz Garou zdecydował się właśnie na plan B. Na albumie Gentleman Cambrioleur znalazło się 13 ogólnie znanych (uznawanych nawet za klasyki) utworów zarówno amerykańskich (Madonna, U2) jak i francuskich (Serge Gainsbourg, Charles Aznavour) wykonawców. Wybranych kompozycji nie łączy jednak ani język wykonania, ani podobna stylistyka, nie są powiązane tematyką czy nawet okresem z jakiego pochodzą - jedynym spoiwem jest osobista sympatia wokalisty do zebranych piosenek. Kanadyjczyk poddał je mniejszej lub większej metamorfozie, czasem nadając im zupełnie nowy, odmienny od oryginału charakter. Totalnej i najbardziej zaskakującej przemianie uległ dyskotekowy kawałek Sorry. Dzięki jazzująco-swingowemu charakterowi i delikatnemu, prawie mówionemu wokalowi utwór nabrał znacznie szlachetniejszego wyrazu i pozwolił zapomnieć o gimnastykującej się w getrach i kostiumie kąpielowym Madonnie. Nie zawsze jednak wolniejsze i subtelniejsze wykonanie jest lepsze. Delikatnie brzmiąca gitara w New Years Day pozbawiła piosenkę kopa, wyrazu buntu i walki (gdyby ktoś nie wiedział to o polskiej Solidarności) i w dodatku sprawiła, że utwór ten (zwłaszcza w początkowej części) przypomina What I Am Edie Brickell. Minimalistyczna piosenka Sound of Silence, tytułowej ciszy została pozbawiona - wciąż z subtelnym wokalem za to ze znacznie rozbudowanym i wzbogaconym instrumentarium. Dzieło Simona i Garfunkela to jeden z tych utworów, na które nie warto się porywać - jego po prostu nie da się lepiej wykonać. Nie wszystkie utwory jednak poddane zostały tak mocnej obróbce. Część, między innymi I Love Paris Sinatry czy Lest Dessous Chicks Sergea Gainsbourga pozostała wciąż bardzo bliska oryginałowi. Album zawiera również bardziej energetyczne piosenki takie jak Da Ya Think Im Sexy (gdzie przepalony papierosami głos wokalisty jest nie bez znaczenia) czy Cest Comme Ca. Najnowszy krążek Garou może nie mieści się do końca w definicji nowego albumu i może nazbyt przypomina ostatnie poczynania Roda Stewarta (seria Great American Songbook), nie mniej jednak pokazuje ogromny talent artysty. Garou od samego początku czaruje - uwodzi językiem miłości, nastrojowym jazzem, bujającym swingiem, jest jak tytułowy Dżentelmen włamywacz - wkrada się w serca słuchaczy.

Małgorzata Warwas
|
|
|
 |
|
|
 |
 |
 |
Naturalne techno, czyli...
Czwartek, 2 września 2010 / 12:06
nowy album KT Tunstall
|
|
| Treści reklamowe |
|
|
 |
 |
 |
James Plotkin & Mick Harris
Czwartek, 2 września 2010 / 12:02
na Avant Art Festival.
|
|
|
 |
 |
 |
Janek Samołyk
Czwartek, 2 września 2010 / 09:45
debiutancka płyta wrocławskiego artysty.
|
|
 |
 |
 |
Coma "Symfonicznie"
Czwartek, 2 września 2010 / 09:40
za miesiąc na sklepowych pułkach
|
|
 |
 |
 |
 |
 |
Various Artists
Its Salsa
My Music
|
|
 |
 |
 |
Serj Tankian
Elect The Dead Symphony
|
|
 |
 |
 |
Stan Miłościa i Zaufania
Sygnały
Mystic
|
|
 |
 |
 |
Opeth
Blackwater Park
Sony Music
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|