Ten rok obfituje w nowości wydawnicze dotyczące muzyki death metalowej. Na rodzimej scenie wiele się dzieje - wystarczy wspomnieć o nowych płytach Vadera i Behemotha, czy debiutancki album "supergrupy", Masachist. Za granicą również na brak nowości nie można narzekać. Premierowy materiał nagrały takie zespoły jak Cannibal Corpse, Dying Fetus czy Obituary.
Nie inaczej sprawa ma się z kultowym już Suffocation, który w tym roku świętuje 20. lecie swojego istnienia. Na rynku ukazał się niedawno 6 sudyjny albym zespołu. Na następcę znakomicie przyjętego album "Suffocation" (2006r.), zespół kazał czekać fanom aż 3 lata.
To dość długa przerwa, jednak warto było uzbroić się w cierpliwość i pokornie czekać na nowy materiał. Zespół przygotował dla swoich fanów potężną dawkę miażdżących riffów (tytułowy "Blood Oath", "Provoking the Distrubed"), chorych solówek ("Images od Purgatory", "Come Hell or High Priest") no i oczywiście mocnego growlingu Mullena i niezmordowanej sekcji rytmicznej.
Oczywistym jest, że trudno spodziewać się jakichś odkrywczych zagrywek, czy przełomowych dla death metalu patentów. Jednak Suffocation osiągnął już taki status, dzięki któremu niczego nie musi udowadniać. Wystarczy włączyć jakikolwiek numer, żeby wiedzieć kto serwuje nam krwiste dźwięki i obłędne wręcz tempa. Dla miłośników połamanego, technicznego death metalu pozycja obowiązkowa.
Dla osób, które nie miały wcześniej styczności z dokonaniami Suffocation, "Blood Oath" będzie znakomitym wykładnikiem twórczości zespołu.