Choć Theatres des Vampires gra rock/metal gotycki, na Anima Noir znajdziemy także sporo elektro i industrialnych elementów. Doskonałym przykładem na to jest Unspoken words oraz Dust z cierpiętniczym wokalem Sonyi Scarlet, nadającym utworowi większą dramaturgię. Także w Rain mamy szczyptę elektronicznego posmaku, zaś maniera wokalna Sonyi przypomina tu nieco styl Sandry Nasic z Guano Apes.
Jednak większość utworów na tym krążku to dynamiczne nagrania, które porywają w wir gotyckiego szaleństwa całą duszę i serce. Doskonałym na to przykładem jest Two seconds. Otwierający album Kain jest natomiast znakomitą muzyczną ilustracją tego, czego możemy się spodziewać po całym albumie.
Na Anima Noir nie brakuje też spokojniejszych akcentów. Pierwszy z nich to From the deep z przejmującym, operowym śpiewem Sonyi. Drugi to zamykający płytę, tytułowy Anima Noir, który otwierają ponure klawisze, a konwencja w jakiej jest utrzymana całość przypomina klimat charakterystyczny dla filmów Romana Polańskiego. Jest mrocznie, ciężko i psychodelicznie. Natomiast Sonya śpiewa w stylu zbliżonym do maniery wokalnej Anji Orthodox kto wie, być może to właśnie na niej wzorowała się ta Włoszka.
Anima Noir to naprawdę dobra, a przede wszystkim spójna płyta. Riffy są posępne, mocne i ciężkie, zbudowane w pokrewnej stylistyce i według podobnego klucza. Duży plus krążka to fakt, że nie ocieka on pompatycznością, ani przesadną groteskowością. Powiedziałabym, że jest raczej lunarny idealny do posłuchania w piękną, księżycową i tajemniczą noc. Nie zdziwię się, jeśli sprawdzą się proroctwa i to wydawnictwo zostanie gotyckim albumem roku 2008!
TRACKLISTA:
1. Kain
2. Unspoken words
3. Rain
4. Dust
5. From the deep
6. Blood addiction
7. Butterfly
8. Wherever you are
9. Two seconds
10. Anima Noir