|
|
 |
|
Limp Bizkit: 'Liberation'
Poniedziałek, 14 kwietnia 2008 roku
Wytwórnia: Mystic Production
Ciężko traktować Freda Dursta jako poważnego artystę, a nie biznesmana i marketingowca. Trzeba przyznać, że człowieczek w czerwonej czapeczce wie doskonale jak zarobić kupę kasy, trafiając idealnie w niewybredne gusta małoletniej publiki. Dlatego też wydawnictwo pod tytułem Liberation skierowane jest właśnie głównie do tej grupy odbiorców oraz może jeszcze do (jeżeli jeszcze tacy istnieją) prawdziwych i oddanych fanów zespołu. Reszta ciekawskich może sobie ten krążek z czystym sercem i sumieniem podarować.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to dość uboga zawartość. Jedyne bonusy to: wybór pojedynczych ścieżek, ustawienia dźwięku i kredyty. Zero wywiadów, materiałów zza kulis czy najmniejszych choćby smaczków. Dosłownie nic. Można było by to jakoś przeżyć, gdyby sam koncert okazał się jakimś fenomenalnym spektaklem, ale oczywiście tak nie jest. To, co zarejestrowała kamera, miało miejsce w 2001 w Niemczech, podczas popularnego festiwalu Rock In Park. Trochę dawno. Dziwi fakt, że wypuszczono to dopiero teraz. Komuś potrzebna kasa? Myślę, że dużo kasy.
Tak czy inaczej możemy obejrzeć piętnaście praktycznie największych hitów Limp Bizkit. Od Faith Break Stuff poprzez Rollin Take A Look Around czy Nookie. Ekstra. Szkoda tylko, że numery te, brzmią na żywo bardzo podobnie i schematycznie. Jakość dźwięku nie jest najlepsza. Mam dziwne wrażenie, że gitara i bas są nieco stłumione. Co nie przeszkadza dobrze bawić się ogromnej rzeszy dwunasto-trzynastolatków, których reżyser stara się pokazywać nam jak najrzadziej (czyżbyśmy się czegoś wstydzili?), chociaż trudno ich nie zauważyć. Żeby nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju Od przedszkola do Opola jesteśmy zarzucani całą paletą kiepskich i standardowych efektów wizualnych, które zamiast uatrakcyjniać koncert, przeszkadzają w jego odbiorze. Obraz dzieli się na trzy części, zmienia barwę, rozciąga się, przybliża itp. Frustrująca sprawa. Sytuację pogarsza do tego jeszcze sam Fred, który wyciąga na scenę jakieś dzieciaki i rapuje wspólnie z nimi. Poczułem się wręcz zażenowany. Wstyd też napisać o człowieku przebranym za postać znaną z okładki Chocolate Starfish And The Hod Dog Flavored Water, która pojawiła się na scenie podczas wykonywania jednego kawałku. nie ma co, fajna maskotka na Euro 2012.
Krótkie podsumowanie. Limp Bizkit to nie zespół, to marketingowy produkt. I do tego bardzo kiepski. Libertion to wydawnictwo dla nastolatków, które wchodzą dopiero w muzyczny świat. Kto wie, może dzięki temu, że dziś kupią one te DVD, zacznę poszukiwać nowych, bardziej wartościowych rzeczy i kiedyś zupełnie zapomną o tym, że słuchały w młodości pana w czerwonej czapeczce.
 |
| Limp Bizkit - Liberation |
Kamil Downarowicz
|
|
|
 |
|
|
 |
 |
 |
Już 13 czerwca Trivium w Poznaniu
Piątek, 25 maja 2012
|
|
| Treści reklamowe |
|
|
 |
 |
 |
Dziś rusza dwudniowa konferencja New Directions
Piątek, 25 maja 2012
|
|
|
 |
 |
 |
Solowa plyta Jacka Kuderskiego już w sklepach
Piątek, 25 maja 2012
|
|
 |
 |
 |
Koncert Doroty Miśkiewicz ze specjalnym udziałem Wojciecha Waglewskiego
Piątek, 25 maja 2012
4 czerwca w Teatrze Studio
|
|
 |
 |
 |
 |
 |
MetalFest startuje za tydzień
|
|
 |
 |
 |
Ruszyła sprzedaż biletów na Rawa Blues Festival 2012
|
|
 |
 |
 |
NINE INCH NAILS NIGHT edycja 3
25 maja w Lesznie
|
|
 |
 |
 |
Wrocławska scena alternatywna dla Kame
koncert charytatywny Hetane, IdiotHead, KnoW,...
|
|
 |
 |
 |
Justyna Steczkowska wystąpi 25 maja w Stodole
|
|
 |
 |
 |
Koncert Elm Street w Gdyni
|
|
 |
 |
 |
Mosh or Die II w czerwcu w Progresji
Wolf Spider, Rusted Brain, BrainWashed, HateEra, Perun
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|