"Kto posłał cię w tę daleką drogę, drogę do Sâo Tomé... (
Quem mostra'bo ess caminho longe, ess caminho pa Sâo Tomé...
)... W dniu, w którym jedna z francuskich rozgłośni radiowych nadała po raz pierwszy Sodade, najsłynniejszą dzisiaj mornę, na muzycznej mapie świata przybył nieznany dotąd punkt: Wyspy Zielonego Przylądka. Dziewięć albumów, niezliczone kompilacje i wznowienia, złote i platynowe płyty, pięć nominacji do Grammy w kategorii World Music, setki koncertów od Nowego Jorku do Tokio i wypełnione po brzegi sale koncertowe. To bilans zaledwie dwunastoletniej międzynarodowej kariery Cize, czyli Cesarii Joany Evory, urodzonej 27 sierpnia 1941 roku w Mindelo, na Sâo Vicente, jednej z dziesięciu zamieszkałych wysp archipelagu Wysp Zielonego Przylądka, rozrzuconych na oceanie 600 km od wybrzeży Senegalu. Na skrzyżowaniu morskich szlaków Afryki, Europy i Ameryki Południowej, ras, kultur i muzycznych wpływów, w miejscu przerzutu niewolników z interioru Afryki do obu Ameryk, na spalonej słońcem, wulkanicznej ziemi jednego z najbiedniejszych krajów świata.
Cize - bose, ubogie dziecko z rodziny ze społecznych nizin. Bez przerwy podśpiewuje. Wcześnie zaczyna romans z największą i jedyną szczęśliwą miłością swego życia - muzyką. Przez całe lata jej świat wypełniają morny i coladery (rdzenne gatunki muzyczne Wysp), nocne życie Mindelo, tętniącego życiem kolonialnego portu i wieczna walka z ubóstwem i brakiem artystycznego spełnienia. Jej sceną są portowe bary, publicznością - ich bywalcy, stali i przyjezdni, miejscowi i cudzoziemcy. Śpiewa za grosz, za dwa, za kolację... Jest świadoma swego talentu, ale bezradna. W 1975 roku zniechęcona, zmęczona życiem bez jutra, alkoholem i osobistymi porażkami milknie na całe 10 lat. Powraca do życia i do muzyki, by nagrać kolejno dwie płyty: zbiorową, w Portugalii, wraz z innymi pieśniarkami z Cabo Verde i solową. Obie nie dają żadnych widoków na przyszłość. Ale w roku 1986 w życiu Cesarii pojawia się José da Silva, młody Kabowerdyczyk, pracownik paryskich SNCF. To dobry duch Cesarii, przyszły agent i producent, założyciel wytwórni Lusafrica, promującej artystów z Afryki. Sam nie ma nic, ale czuje, że trafił na diament. Zaprasza Evorę do Paryża. Dwa pierwsze albumy Diva aux pieds nus (1988) i Distino di Belita (1990), to uporczywa walka o zaistnienie. Mar Azul (1991) to małe światełko w tunelu do kariery. Trzeci album (1992), z tytułową piosenką Miss Perfumado i słynnym dziś Sodade to dziesiątki tysięcy sprzedanych egzemplarzy i pierwsza złota płyta. Ukazują się kolejne, Cesaria (1995) i Cabo Verde (1997) i Evora zostaje uznana za największe muzyczne odkrycie lat dziewięćdziesiątych. Rozkołysane
Cafe Atlantico
(1999), poza mornami i coladerami jest ukłonem w strony rytmów brazylijskich i kubańskich. Sâo Vicente di Longe( 2001) to muzyczny powrót do rdzennych, kabowerdyjskich gatunków. I wreszcie, po Anthology (2002), Voz d'Amor (2003, Grammy 2004 w kategorii Word Music), być może najlepsza płyta w karierze Cesarii, kwintesencja muzycznego geniuszu Cabo Verde i prawdziwy dowód miłości artystki do swego kraju i rodzinnego miasta, którego jest zresztą prawdziwym ambasadorem (ma dyplomatyczny paszport Cabo Verde).